sobota, 15 listopada 2008

W rolach głównych: kasztan i pesto.


Jak już pisałam, kasztan to moje odkrycie tego roku i wyszukuję wszelkie możliwości jego zastosowania. Tak właśnie powstało pesto z kasztanowo-żurawinowym sosem. Pełen lata sos z bazylii w połączeniu z typowo jesiennymi składnikami, jak kasztany i żurawina stał się kombinacją pór roku na talerzu.

Słono-gorzkawy sos pesto, tym razem zrobiony z dodatkiem rukoli i orzechów włoskich, zagrał razem z kwaśno-słodkim sosem kasztanowo-żurawinowym, dając nie tylko przypomnienie lata na progu zimy, ale przede wszystkim łącząc wszystkie rodzaje smaków i wiele kolorów dla przyjemności podniebienia i wzroku.

Danie to wpisuje się do mojej pamięci i pewnie jeszcze kiedyś je odtworzę - może następnym razem odważniej przyprawiając żurawiny z kasztanami bardziej korzennymi przyprawami lub dając kropelkę czegoś mocniejszego. Kto wie co przyjdzie mi do głowy w przyszłości.


Pesto

Składniki:
1 szklanka bazylii (+ opcjonalnie niewielki dodatek rukoli)
2 łyżki orzechów włoskich (oryginalnie powinny być piniole)
3 łyżki startego parmezanu
4 łyżki oliwy
czosnek (ilość ząbków do smaku)
sól i pieprz do smaku

Przygotowanie: Jak widać, moje pesto to sos na 1-2-3-4, z ewentualnymi dodatkami. W blenderze pulsacyjnie zmiksowałam wszystkie składniki. W tej postaci jem pesto z samym makaronem lub używam jako marynaty do mięsa, warzyw czy tofu. Tym razem zamarynowałam tak polędwiczki wieprzowe, które po usmażeniu były wspaniałe wraz z penne z sosem kasztanowo-żurawinowym.


Sos kasztanowo-żurawinowy

Składniki:
150 g kasztanów pieczonych
100 g żurawiny
4-6 łyżek cukru brązowego
1/3 szklanki soku z pomarańczy
1 łyżka oliwy
gałka muszkatołowa
1/4 łyżeczki startego imbiru
sól i pieprz
ugotowany makaron

Przygotowanie: Żurawinę zalałam sokiem z pomarańczy, cukrem i oliwą i gotowałam na małym ogniu przez ok. 25 minut aż zmiękła i popękała. Można ją rozgnieść, ja jednak pozostawiłam ją całą. Dodałam pokrojone kasztany i przyprawy. Gotowałam wszystko razem ok. 10 minut. Połączyłam z makaronem. Tym razem z penne, ale można łączyć z dowolnym. Podałam z polędwiczkami w pesto i pomidorkami.

Smacznego.



5 komentarzy:

rita painting pisze...

prawdziwa książka kucharska, dodałam sobie do zakładek.R:)

Tilianara pisze...

Rito, cieszę się, że moje przepisy się podobają i odwiedzasz mojego bloga. Smacznego i miłego czytania :)

zemfiroczka pisze...

No słuchaj! Rewelacja te żurawiny i kasztany, no bardzo mi się podoba. Ja na jutro też planuję się okasztanować, ale to będzie debiut, dlatego nic już nie piszę, co by nie zapeszyć ;))

pozdrówka!

notme pisze...

Tez uwielbiam kasztany i pesto z kasztanow jest jak najbardziej przeze mnie akceptowane :)
Swietny pomysl :))

Tilianara pisze...

Oczko, czekam na Twój pierwszy raz z kasztanami :)

Notme dzięki :), i jeszcze co do persymony, to takie pesto w połączeniu z sosem kasztanowo-żurawinowym i persymoną może być fajnym nadzieniem do jakiejś mięsnej rolady, np. z indyka :)

Smacznego.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...