czwartek, 30 lipca 2009

Zapraszam na waniliowe szaleństwo.



Ściany otynkowane i pomalowane, podłogi ułożone, kartony prawie rozpakowane, choć na podłogach zalegają jeszcze pudła i pudełeczka z rozmaitymi drobiazgami i bibelotami. Przede mną jeszcze wiele drobniejszych i bardziej złożonych prac, ale to już jest DOM.

Pierwsze zapachy wanilii i pomarańczy zadomowiły się na dobre. A ciepło i miłe wrażenia jakie stworzyły, sprawiły że zapragnęłam ich więcej i więcej. Dlatego kiedy kilka dni temu zajrzałam do Majanki, a z ekranu monitora niemalże wyskoczyły do mnie apetyczne jagodzianki, nie mogłam się powstrzymać. Jakże mogłabym przejść obojętnie obok tych puchatych bułeczek, napełnionych jagodową dobrocią, gdy w czasie najcięższych prac sił dodawały mi właśnie jagodzianki z kruszonką z pobliskiej cukierni?

Pisałam już wiele razy, że nie lubię pieczywa kupnego, a ciasta i ciasteczka ze sklepów napawają mnie przerażeniem, gdy widzę na nich jaskrawe kolory ozdób, a na języku czuję tony cukru i przedziwnych, nie do wymówienia sztucznych składników. Z tymi jagodziankami jednak, popijanymi kefirem zaprzyjaźniłam się gorąco. W piekarni-cukierni "Czubak" jagodzianki były prawie tak doskonałe jak domowe, a przemiłe panie dodawały mi otuchy, gdy z wymęczoną miną przychodziłam po porcję jagodzianek na drugie śniadanie.


Prawie nie oznacza jednak, że zamierzałam zrezygnować z domowego wypieku. Więc kiedy tylko mogłam zorganizować sobie trochę czasu i sił, w moim domu znów pachniało wanilią. Chciałam by zapach ten na dobre zadomowił się w naszych ścianach, meblach, obrusach i kapach, więc wszędzie gdzie można było dodawałam waniliowe aromaty. Jeśli trzeba było dać cukier, ja dałam domowy cukier waniliowy, jeśli trzeba było dać pół łyżeczki ekstraktu, ja dałam dwie łyżki nastawionego kilka miesięcy temu ekstraktu na laskach wanilii. Cukier do jagód, oczywiście waniliowy, cukier do kruszonki, jakżeby inaczej, nie wspominając już o posłodzeniu samego ciasta drożdżowego.


Kiedy z piekarnika zaczął wydobywać się zapach, nie było miejsca w domu gdzie nie czuć by było tej egzotycznej przyprawy, a ja z niecierpliwością wpatrywałam się z brązowiejące śliczne bułeczki, ciesząc się jak dziecko nie tylko z nowego sprzętu i wreszcie porządnego piekarnika, ale i z zapowiedzi wspaniałej uczty, gdy do zapachu wanilii doszedł jeszcze aromat dobrej kawy, z której mój Ukochany wyczarował wspaniałe latte.


Na drugi dzień, zajadając jagodziankę (a raczej dwie) na śniadanie, popijając poranną inką uśmiechałam się na myśl o przyszłych - waniliowych i nie tylko - wypiekach. Dlatego teraz zapraszam na moje waniliowe szaleństwo.

Megawaniliowe jagodzianki z kruszonką

Składniki:
250 ml mleka
1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier waniliowy (ja dałam 2 łyżki domowego ekstraktu)
40 g masła
40 g drobnego cukru (ja dałam domowego cukru waniliowego)
20 g świeżych drożdży lub 7 g drożdży instant
1 jajko
450 g mąki pszennej
1/2 łyżeczki soli

margaryna bez tłuszczów trans

Nadzienie:
250 g jagód
cukier do smaku (ja dałam 2 łyżki domowego cukru waniliowego)
1 łyżka tartej bułki

Kruszonka:
50 g mąki (można dać odrobinę mniej, tak ok. 40 g)
25 g cukru (ja dałam domowy cukier waniliowy)
25 g zimnego masła
szczypta soli

Przygotowanie: Składniki kruszonki utarłam w misce, rozcierając palcami. Lekko uklepałam i włożyłam do lodówki. Drożdże zasypałam cukrem i zalałam 2-3 łyżkami ciepłego mleka. Roztarłam i odstawiłam na ok. 20 minut. W tym czasie podgrzałam resztę mleka, masło i waniliowy aromat, do czasu aż masło się roztopiło. Ostudziłam do temperatury ok. 50 stopni Celsjusza. Do mąki wsypałam sól i wymieszałam. Dodałam mleko z masłem i wanilią, wyrośnięte drożdże i jajko. Wymieszałam do uzyskania gładkiej masy i wyrobiłam ciasto, co zajęło kilka minut. Włożyłam do miski na wyrośnięcie (na ok. 1 godzinę). Blachę do pieczenia wyłożyłam papierem. Wyrośnięte ciasto wyrobiłam przez chwilę, rozwałkowałam na kształt prostokąta i pokroiłam w szerokie pasy, a następnie w mniejsze prostokąty. Miękką margaryną bez tłuszczów trans smarowałam ciasto, układałam jagody wymieszane z bułką tartą i cukrem waniliowym. Po zawinięciu w podłużne paczuszki (wyszło mi 10 o cienkim cieście i 4 o grubym), przykryłam ściereczką i odłożyłam do wyrośnięcia na ok. 30 minut. Przed pieczeniem posmarowałam jeszcze raz margaryną i posypałam wyjętą z lodówki kruszonką. Piekarnik nagrzałam do 195 stopni Celsjusza na hydropieczenie (ewentualnie 200 stopni przy zwykłym pieczeniu lub 180 stopni przy termoobiegu). Piekłam ok. 20 minut.

Źródło: Blog Majanki i Blog Liski

Smacznego.

środa, 29 lipca 2009

Uwiedzeni aromatem wanilii i pomarańczy.



Pierwsze danie w nowym mieszkanku, w naszym nowym domu ... pachniało wanilią i płatkami, a kiedy na gazie podgrzewał się sos, do aromatów dołączyły się śliwki i pomarańcze. Zmęczeni po malowaniu, z obolałymi plecami, z harmonogramem prac napiętym do kresu wytrzymałości, pałaszowaliśmy placki owsiane z uśmiechami na buziach. Skąd te uśmiechy?


Nie tylko dlatego, że gładki sos skapywał po puszystych, lekko słodkich placuszkach.
Nie tylko dlatego, że nasze nosy uwodziły zapachy wanilii i pomarańczy.
Nie tylko dlatego, że nasz dom stał się prawdziwym domem, gdy zjedliśmy w nim pierwszy, samodzielnie przygotowany posiłek.
Nie tylko dlatego, że nasze serca pękały z dumy, gdy patrzyliśmy na pięknie odmalowaną sypialnię.
Nie tylko dlatego, że coraz więcej mebli zajęło już swoje miejsca, dodając naszemu domowi ogłady i wyrazu.
Nie tylko dlatego, że ...

Nie tylko dla jednej z tych spraw, ale dla tego wszystkiego i wielu więcej nieuchwytnych odczuć i wrażeń, pragnień i oczekiwań, które zmaterializowały się tu i teraz, wraz z uwodzącym aromatem wanilii i pomarańczy ...

A to z całą pewnością nie koniec jeszcze ...

Waniliowe placki owsiane z syropem śliwkowo-pomarańczowym

Składniki:
1 1/2 szklanki płatków owsianych
1 szklanka maślanki
1 1/2 szklanki mąki
1/4 szklanki cukru
1 łyżeczka sody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
4 jajka
1,5 szklanki mleka
1 łyżka ekstraktu waniliowego

1 mały słoiczek powideł śliwkowych
200 ml. soku z pomarańczy

Przygotowanie: Płatki owsiane wymieszałam z maślanką i odstawiłam na ok. 20 minut aby napęczniały. Wymieszałam mąkę, cukier, sól, proszek do pieczenia i sodę. Jajka zmiksowałam z mlekiem i ekstraktem waniliowym na gładką masę, a następnie połączyłam z mąką oraz płatkami. Ciasto powinno mieć konsystencję gęstej śmietany. Smażyłam na odrobinie oleju arachidowego. Powidła podgrzałam z sokiem, tylko do czasu aż sos się zagrzał i połączył. Ciepłym sosem polewałam placki.

Źródło: Blog Komarki "Every Cake You Bake"

Smacznego.

środa, 15 lipca 2009

Pojawiam się i znikam ...


Remont powoli się kończy, ale jeśli myślałam że teraz to już tylko z górki, to ogromnie się przeliczyłam. Czyszczenie mieszkania po gładzeniu ścian, mycie kafelków, szafek i mebli, szorowanie talerzy i garnków, zakurzonych od półtoramiesięcznego leżenia w piwnicy, pranie ubrań i wszystkiego co się tylko nawinie ...


A wszystko to jeszcze nie koniec, a nawet nie połowa czekających nas prac. Na swoją kolej czeka przemalowanie pokoju z farb, po których pozostają paskudne smugi na gładkie, szorowalne i jedwabiste. Nie zapominam też o dokonywanym co kilka dni olejowaniu pięknych, dębowych blatów, by zaimpregnować je i przygotować do długiego i wyczerpującego służenia mi, gdy już będę mogła wyrabiać chleby, nadziewać słodkie bułeczki, faszerować pieczenie i lepić pierogi.

W chwilach zmęczenia, pomiędzy rozpakowywanym kartonem a mytym oknem, wyobrażam sobie jak wspaniale będzie za dwa tygodnie, gdy skończymy już wszystkie prace, a w mojej kuchni znów pachnieć będzie bułeczkami, a aromaty przypraw gromadzić się będą w odnowionych wnętrzach.

Jednak na razie daję tylko szybki znak, że żyję i że wrócę. A przy okazji chcę Wam ogromnie mocno podziękować za zaglądanie do mnie, zostawianie miłych i ciepłych słów. Ta pamięć o mnie, wasze komentarze były dla mnie wielce miłą niespodzianką, ogrzewającą serduszko i tym mocniej zagrzewają mnie teraz do pracy, by jak najszybciej wrócić do naszego smacznego, blogowego hobby. Gorące dzięki :*

A tymczasem znikam ... tym razem na krócej ... obiecuję :-)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...