czwartek, 30 kwietnia 2009

Na pierwszym placku się nie skończy.


Pierwsze truskawki na bazarze, soczyście czerwone, pachnące pierwszym słońcem i rosą ... to jest pełnia wiosny, symbol nadchodzącego lata. Pierwszą miseczkę co roku zjadam tak po prostu, łapiąc za szypułkę, gryząc z prawdziwą przyjemnością, brudząc sobie brodę sokiem, wystawiając twarz ku słońcu. Pierwsze ... a co z drugimi?


Drugie pokrojone, skąpane w puszystym cieście, pachnącym kwiatem pomarańczy, dalekim orientem. Nie za słodki placek zajadany z jogurtem, tym samym któremu zawdzięcza swą wilgotność lub popijany szklanką wody, z książką na kolanach pozwala marzyć o dalekich podróżach, ziemiach nie odwiedzonych, a jednak wymarzonych.


Pozwala też wspominać ... pierwszą podróż, tą szczególną ... i marzyć o drugiej ... i kolejnych.

Placek z truskawkami

Składniki:
2 jajka
220 g cukru (ja dałam brązowy)
2 łyżeczki świeżo startej skórki pomarańczowej (zrezygnowałam)
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (dałam zamiast tego 1 łyżeczkę wody z kwiatu pomarańczy)
125 g stopionego masła (ja dałam margarynę bez tłuszczów trans)
300 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
125 g kwaśnej śmietany 18% (ja dałam jogurt bałkański lekki)
200 - 250 g truskawek, pokrojonych w kostkę

Przygotowanie: Najpierw roztopiłam margarynę i odstawiłam do ostudzenia. Gdy już przestygła nagrzałam piekarnik do 180 stopni Celsjusza. W tym czasie jajka ubiłam do białości z cukrem. Dodałam wodę z kwiatu pomarańczy. Mąkę przesiałam z proszkiem do pieczenia i solą. Ubijając na wolnych obrotach dodawałam na zmianę małymi partiami przesianą mąkę i jogurt. Na koniec dodałam pokrojone truskawki i delikatnie rozmieszałam je łopatką do ciasta. Foremkę (o wymiarach 20 cm x 20 cm) posmarowałam margaryną (można też wysypać mąką lub wyłożyć też pergaminem do pieczenia) i delikatnie napełniłam ciastem. Piekłam ok. 50-60 minut, do suchego patyczka.

Źródło inspiracji: Agnieszka z Jej Kuchni nad Atlantykiem.

Smacznego.

15 komentarzy:

cudawianki pisze...

slicznie kusisz... :-)

kuchnia-Monsai pisze...

Lubię takie ciacha :) ... i ten zapach truskawek :)

majana pisze...

Uwielbiam, mniam! :)) Piekne truskawki, ciasto az tutaj mi pachnie !:))
Pozdrowki i buziole:)

grumko pisze...

Śliczna inauguracja sezonu truskawkowego!

aga-aa pisze...

ja juz nie mogę doczekać się czerwca, jak wkroczę na dziadkowaty ogród i prosto z krzaka zerwę czerwoną, dorodną truskawę :)

zemfiroczka pisze...

Mniam! Zjadłoby się! Jeszcze trochę i na każdym rogu będą sprzedawane całymi łubiankami - już się nie mogę doczekać :)

Olalala pisze...

Piękne ciacho :)! No i truskawki... Mniam!

kass pisze...

Tili aleś mi narobiła smaku na te truskawy...i przypomniałam sobie że mam jeszcze z zeszłego roku w zamrażarce!!!...trzeba zagospodarować czym prędzej bo nowe nadchodzą...

An-na pisze...

Już?!!! Ja mam jeszcze - jak Kass - mrożone owoce w zamrażarce. Pora działać!

Bea pisze...

U mnie tez te pierwsze sa zjadane bez dodatkow, dopiero te 'kolejne' przetwarzam ;)
Ciasto brzmi nader smakowicie, zrobie :)

margot pisze...

ja dziś kupiłam mój pierwszy w tym roku rabarbar , truskawki będą za jakiś czas.....
Piękne to twoje ciasto Tiluś

atina pisze...

jak ja tęsknie za truskawkami:) Też bym chętnie zjadła;)

kasiac pisze...

Do tej pory piekłam tylko tarty z truskawkami...teraz przyszła pora na taki placek:) Piękny!!!

Casia pisze...

Hurra! Wreszcie są truskawki!!! :D

Tilianara pisze...

Dziękuję wszystkim za miłe komentarze :)

Aga, i ja nie mogę doczekać się truskawek z babcinego ogródka i poziomek, i malin i ... mniam mniam :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...