piątek, 1 maja 2009

Zielony fusion.



Wiosna i coraz więcej słońca, ale pracować ciężko trzeba. Ćwiczenia i masaże tylko z pozoru tak mało czasu zabierają i samą przyjemność przynoszą. Jednym słowem rehabilitacja pełną parą. Wybaczcie, że ostatnimi czasy wpadam i wypadam do mojej wirtualnej Kuchni Szczęścia jak to mówią - jak po ogień. Jednak na pierwszy plan wysunęło się teraz moje zdrówko.


A kiedy o zdrowiu mowa to i żołądek domaga się czegoś smacznego, a zmęczone mięśnie pożywki do dalszej pracy. Tylko, że przy tej pięknej pogodzie mięsa jeść się nie chce. Więc co w takim razie? Kiełki, pesto i makaron - takie to zdrowe i miłe dla podniebienia połączenie ostatnio powstało. Nuta imbiru - nuteczka raczej - delikatnie współgra z dominującym smakiem pesto, przez który przebijają się chrupkie kiełki. Bardzo neutralny pszenny makaron udon doskonale sprawdził się tutaj jako płaszczyzna poznania tych zielonych smaków.

Zapraszam więc na ten zielony fusion, a ja oddaję się w Dniu Święta Pracy błogiemu lenistwu w słońcem skąpanym plenerze.

Kiełki stir-fry z makaronem udon w pesto
(3-4 porcje)


Składniki:
2 wiązki makaronu udon (ok. 100 g)

2 łyżki pesto

250 g mieszanki kiełków
1 łyżeczka oleju arachidowego (lub dowolnego, lubianego tłuszczu)
1 łyżka sosu sojowego
szczypta suszonego imbiru

opcjonalnie: chili drobno pokrojone
pieprz


Przygotowanie: Makaron ugotowałam w osolonej wodzie (8 minut). Pod koniec gotowania makaronu rozgrzałam olej na patelni i wrzuciłam na nią kiełki. Chwilę zamieszałam i wlałam sos sojowy. Smażyłam kiełki prawie cały czas mieszając przez ok. 5-7 minut. W tym czasie odcedziłam makaron, wymieszałam go z domowym pesto. Na koniec smażenia kiełków dodałam suszony imbir i makaron. Wyłączyłam gaz. Wymieszałam dokładnie, a na talerzach już doprawiłam świeżo zmielonym pieprzem.

Smacznego.



12 komentarzy:

Małgosia.dz pisze...

Bardzo pięknie. :) Bardzo. :) Ja się tylko zastanawiam, czy to makaron z kiełkami, czy kiełki z makaronem? :) W każdym razie bombę witaminową zapodałaś na talerzu. :)

Mafilka pisze...

I obyśmy zdrowi byli!
Choć po takim daniu raczej wątpić nie należy :-)
Miłego dzionka :-)

poswix pisze...

Tili robie apdejt listy z przepisami. :-)))))

zemfiroczka pisze...

O! i taką lekkość to ja bardzo, bardzo! :)

aga-aa pisze...

sama wyhodowałaś kiełki? czy kupne? jak kupne to bierz słoik i rób swoje, to naprawdę wymaga minimum pracy

majana pisze...

O mniam , bosko!:)) Zdrowo,zielono i pysznie :)))
Pozdrawiam i zyczę zdrówka!:))

Anoushka pisze...

Ale to musialo byc dobre! :)
Koniecznie musze zakupic kielkownice!

Olalala pisze...

Super! Świetne połączenie - pesto i kiełki :). No i imbir, choć za nim szczególnie nie przepadam :). Ale wygląda cudnie!

asiejka pisze...

zadziwiasz mnie tymi pysznościami
pięknie wyglądają te kiełki..

margot pisze...

Tiluś ,ale to jest fajne ,a u mnie sobie rosną właśnie kiełki (a właściwie kiełkują :D)

Mich pisze...

takie zdrowie mogę jeść choćby i codziennie

Tilianara pisze...

Dzięki Wszystkim za miłe słowa :) Naprawdę polecam to danie, bo nie tylko jest wyborne w smaku, ale i bardzo zdrowe :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...