poniedziałek, 31 stycznia 2011

Zimowa sonata.


Zima sprzyja monotonii barw. Biel lub szarobura kołdra otulają ziemię, w domu też z szaf i szuflad wyciągamy koce i ciepłe szale, a na talerze nakładamy rozgrzewające dania. Niestety ulubione przez wielu, w tym i przeze mnie gulasze czy potrawki, które tak cudownie pasują do menu w mroźne dni, nie wyróżniają się kolorem. Ciepłe, ale brązowe dania są cudowne, gdy wracam zziębnięta do domu, a one otulają mnie rozkosznie zharmonizowanymi smakami. Nie zachwycają jednak kolorami.


W ostatni weekend jednak zapragnęłam czegoś kolorowego na talerzu, ale wciąż pełnego mocnego smaku. Żeberka wieprzowe marynowane w sosie sojowym, syropie klonowym, imbirze i goździkach doskonale odpowiedziały na to zapotrzebowanie. Rumiane mięso, wilgotne i lekko pikantne pieściło nie tylko podniebienia, ale i nos swoim aromatem. Choć wciąż dominowały kolory brąz i złoty, było tam jeszcze miejsce na warzywa, które w zwykłych potrawkach duszą się przez dłuższy czas w sosie.


Dlatego obok żeberek ułożonych na aromatycznych kromkach wybornego chleba pojawiła się sałatka na ciepło, w której królował kolor pomarańczowy i fioletowy. Kiedy doszło do tego bordo i zieleń sałaty od razu zrobiło się ciekawiej.

A co spotkało nas na języku? Słodycz podpieczonych warzyw, kwaskowatość pomarańczy, wyrazistość goździków i cudownie upieczony czosnek, doskonały do rozsmarowywania na chlebie. Każdy smak dał się wyczuć oddzielnie, a razem zagrały wspaniałą zimową sonatę.


Żeberka w zimowej marynacie

Składniki:
1 1/2 kg żeberek wieprzowych

2 łyżki oleju/oliwy
3 łyżki sosu sojowego
1 łyżka kechupu
1 łyżka syropu klonowego/miodu leśnego
2 łyżki soku z cytryny
1 czubata łyżka tartego imbiru
1 łyżeczka mielonych goździków

Przygotowanie: Wszystkie składniki marynaty wymieszać. Żeberka pokroić na porcje po dwie kostki, oczyścić z nadmiaru tłuszczu i błon. Włożyć do torebki foliowej (ew. miski) i wymieszać dokładnie z marynatą. Jeśli zrezygnujemy z soku cytrynowego można tak potrzymać do 1 doby. Z sokiem cytrynowym powinno się marynować do 12 godzin. Najlepiej włożyć je w marynatę rano i popołudniu upiec.
Mięso wyjąć z lodówki na 1 godzinę przed pieczeniem. Wyjąć z marynaty, zachowując ją w miseczce. Mięso ułożyć na ruszcie ułożonym na blasze. Piec w 180 stopniach Celsjusza do 1 godziny, często obracając i smarując marynatą.

Zimowa sałatka na ciepło

Składniki:
6 marchewek, pokrojonych w słupki
2 pomarańcze, podzielone na cząstki
4 czerwone cebule, podzielone na szóstki
1 mała główka czosnku, każdy ząbek oddzielnie, ale w łupince
1 łyżka oliwy

1/2 łyżeczki goździków
sól i pieprz

Przygotowanie: Marchewki i czerwone cebule wymieszać z oliwą, goździkami, solą i pieprzem. Dodać delikatnie cząstki pomarańczek. Upiec w 200 stopniach przez ok. 25 minut, aż marchewki zmiękną, ale w środku dalej będą chrupkie. Czosnek przed podaniem wyjąć z łupinek. Można od razu przygotować z niego i łyżki sosu z pieczenia warzyw pastę do smarowania chleba.

Smacznego.

14 komentarzy:

Fiolunka pisze...

Pyszny obiadek :] U mnie trwa od dość dawna wiosna, zima była tylko raz, dość mocno dała w kość jeśli chodzi o komunikację miejską i szybko sobie poszła :]

Ag Pe pisze...

Żeberka... tu westchnęłam z nadzieją, że może w tym zabieganym tygodniu uda mi się sobie je zorganizować :) Pyszny przepis.

Myszki in cucina pisze...

Uwielbiam połączenie żeberek z syropem klonowym! Super przepis!

aga pisze...

chetnie bym spalaszowala taki obiadek:) pyszny zestaw:)

Zaytoon pisze...

Uwielbiam takie sonaty. Szczególnie ze słodyczą pieczonego czosnku...

Moja Kawiarenka pisze...

Dziewczyno! Masz talent :-)
Gratuluję :-)

cozerka pisze...

Dołączam się - masz talent!
Talent do uruchamiania mi "smakowej" wyobraźni. Wspaniałe!

Dla mnie żeberka zawsze było letnie, bo grillowe, a tu proszę i zimowe mogą być.

Pozdrawiam

Amber pisze...

Właśnie mnie ta monotonia barw dobija...
Ale jak patrzę na Twoje kolory i smaki to żyć się chce.Pyszne!

Fuchsia pisze...

Żeberka fajne, ale ta sałatka! Podoba mi się połączenie smaków w sałatce :)

Anoushka pisze...

yyyy... zeberka!
chyba zglodnialam :)

Arvén pisze...

Żeberka jak żeberka, ale ta sałatka...pycha!

Tilianara pisze...

Dziękuję pięknie :) Spróbujcie tych żeberek bo naprawdę są obłędne, szczególnie z taką sałatką i goździkowym akcentem :)

zemfiroczka pisze...

Takie kolory mi się podobają :)

Tilianara pisze...

Oczko, w takim razie zapraszam na nie :) Ostatnio chodzi za mną ochotą na żeberka krok w krok. Pewnie niedługo zrobię kolejne :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...