środa, 12 sierpnia 2009

Idealne kruche w odsłonach dwóch.


Tarty, quiche, placki ... na słodko i wytrawnie ... jednym słowem ciasto kruche. Długo męczyłam się ze znalezieniem idealnego dla mnie ciasta kruchego, póki nie trafiłam na nie w książce M. Roux "Jajka". I choć sprawdzam wciąż nowe innych pomysły, wiem, że kiedy mam sięgnąć po niezawodny przepis, sięgam po "Jajka".


Tym razem jednak postanowiłam trochę poeksperymentować. A jakby tak choć odrobinę zmniejszyć ilość masła, a dodać ziół czy parmezanu? Popatrzyłam na zgromadzone na blacie składniki nadzienia dwóch zaplanowanych tart i wiedziałam już, że niewielki dodatek parmezanu doda im ciekawego posmaku.

Na pierwszy ogień poszła więc tarta z pomidorami. Kiedy rankiem wsiadam na rower i jadę na bazarek po warzywa i owoce, wiem że część koszyka przede mną wypakowana będzie właśnie pomidorami. Zajadam je same i na kanapkach, w sosach jako ich podstawa i tylko jako dodatek, oraz w nieśmiertelnych sałatkach - greckiej czy polskiej, każdej.


Dlaczego by nie zapiec ich w tarcie? O towarzystwo dla pomidorów nie musiałam się martwić. Szczypior musiał się w niej znaleźć, jako że doskonała, najbardziej polska z polskich sałatek, mieszanka pomidora, szczypioru, śmietany lub jogurtu, często gości w czasie mojej południowej przekąski. Jest jeszcze i niezapomniana caprese, ale tym razem miałam ochotę na bardziej wyrazisty ser. Feta, oczywiście! Jeszcze tylko bazylia i już mieliśmy doskonały obiad na stole.


Na tym jednak nie koniec zapiekankowych rewelacji. Skoro już zrobiłam ciasta kruchego jak na mały pułk wojska, trzeba było jeszcze jedną tartę popełnić. Jaką? Oczywiście polkową tartę z cukinią i koperkiem. Już "na papierze" spodobało mi się to połączenie smaków, a gdy dołączył się jeszcze słodkawy posmak pinioli, delikatny kozie brie, a wszystko zapieczone na kruchym spodzie, oblane mleczno-jajeczną masą, wiedziałam że to będzie wyborny obiad.


Z dwóch moich ceramicznych foremek na tarty, to właśnie na tą wersję wybrałam tą większą, byśmy nie tylko przez jeden obiad, ale dwa mogli cieszyć się smakiem cukinii, lekko przytłumionej, stanowiącej idealne wręcz tło dla koperku. Kozi brie tylko gdzieniegdzie pojawiał się ze swym delikatnym posmakiem na języku, ale gdy dochodziły do tego miękkie piniole rozgryzane od czasu do czasu, pomruki zadowolenia rodziły się w gardłach zadowolonych biesiadników.

I tak to się odbyły trzy uczty w dwóch kruchego ciasta odsłonach.


Tarta z pomidorem, szczypiorkiem, bazylią i fetą

Składniki:
ciasto kruche - 1/3 porcji z przepisu poniżej

3 średnie pomidory, pokrojone w plastry
cale liście bazylii z 1/2 pęczka (z małej doniczki)
1/2 szczypioru wraz z młodą dymką, posiekany
100 g fety, pokrojonej w plasterki
1 szklanka mleka skondensowanego 4%
2 jajka
sól (niewiele, bo feta jest słona)
pieprz cytrynowy
gałka muszkatołowa, świeżo zmielona

Przygotowanie: Podpieczony spód wysypałam posiekanym szczypiorem (całe zielone i białe części), na tym ułożyłam plasterki pomidora, listki bazylii oraz fetę. W miseczce roztrzepałam mleko z jajkami i przyprawami i mieszaniną tą zalałam tartę. Piekłam przez ok. 30 minut, a przed podaniem przestudziłam i udekorowałam szczypiorem.

Tarta z cukinią, koperkiem i kozim brie

Składniki:
ciasto kruche - 2/3 porcji z przepisu poniżej

3 cukinie, pokrojone na plasterki (jedną dałam żółtą)
60 g pinioli, uprażonych
1 duży pęczek koperku, drobno posiekany
1 serek kozi brie, pokrojony w cienkie plasterki
1 1/2 szklanki mleka skondensowanego 4%
3 jajka
sól
pieprz cytrynowy
suszony tymianek
gałka muszkatołowa, świeżo zmielona

Przygotowanie: Na podpieczonym spodzie ułożyłam podsmażoną wcześniej cukinię (nie należy smażyć jej dłużej niż 3 minut, by zanadto nie zmiękła), posypałam piniolami i koperkiem, a na wierzchu ułożyłam promieniście plasterki brie. Mleko roztrzepałam z jajkami, solą, pieprzem, tymiankiem i gałką, a mieszaniną tą zalałam tartę. Piekłam w 200 stopniach (grzanie góra dół) przez ok. 30-35 minut. Przed podaniem przestudziłam.

Źródło inspiracji: Blog Polki "Around the kitchen table"

Ciasto kruche

Składniki:
600 g mąki pszennej typ 550 (można część zastąpić mielonymi orzechami)
250 g masła
2 łyżeczki soli
szczypta cukru
opcjonalne dodatki: garść parmezanu, trochę suszonych ziół,
2 jajka
zimna woda

Przygotowanie: Do misy miksera wsypuję mąkę, sól, cukier i wrzucam pokrojone w kosteczkę masło. Siekam tą mieszaninę aż uzyskam konsystencję kaszy i pod koniec dorzucam jajka. Gdy składniki się połączą dolewam kilka łyżek zimnej wody. Wciąż sypkie ciasto przekładam na stolnicę/blat i szybko wyrabiam do połączenia składników. Dzielę na przewidywane porcje, zawijam w folię spożywczą i przynajmniej na godzinę (do kilku dni) wkładam do lodówki. Ja zwykle na formę o średnicy 32 cm biorę 2/3 ciasta, a pozostałe ciasto na formę o średnicy 26 cm.
Przed pieczeniem nagrzewam piekarnik do 200 stopni (u mnie grzanie intensywne od dołu). Ciasto kruche rozwałkowuję do pożądanej grubości i wykładam nim formę. Nakłuwam ciasto widelcem, wykładam pergaminem i wysypuję obciążnikami (ja do tego używam ryżu, który później po ostudzeniu przechowuję w pojemniku i używam do kolejnych tart). Spód z obciążeniem piekę przez ok. 10-12 minut, a potem bez obciążenia przez 5 minut. Po tym czasie foremkę wyjmuję, lekko studzę i nakładam na nią składniki nadzienia.

Smacznego.

Pomidorowy Sezon 2009

21 komentarzy:

szarlotek pisze...

Jestem pod wrażeniem owego szaleństwa, choć rozumiem tą miłość do tart i wypełniania kruchego ciasta letnimi przysmakami :) Cudownie smakowite ujęcia :)

majana pisze...

Wspaniale i smakowicie wyglądają obydwie tarty. Wcale się nie dziwię,ze tak smakowały:) A zdjęcia sa jak zawsze apetyczne no i opis..wiadomo :))
Sciskam ciepło i zyczę miłego dnia :)

ptasia pisze...

No, to nie wiem, którą wolę. Obie :)?
BTW, bo znowu zapomnę: jak wczoraj gadałyśmy o kruchym w ciepłą pogodę/na ciepłym blacie, miałam Ci powiedzieć o fajnym patencie (Nigelli): by wsadzić posiekane masło i mąkę na ciasto do zamrażarki na ok. 10 min. Pomaga w upale :)
BTW, masz @

Tilianara pisze...

Szarlotek, rozumiem, że i Ty jesteś miłośniczką tart :) Cieszę się, że moje przypadły Ci do gustu :)

Majanko, piękne dzięki i zapraszam na kawałeczek :) Buziaczki cieplutkie przesyłam :***

Ptasiu, a wiesz, spróbuję tego patentu następnym razem :) A na tartę zapraszam kiedy tylko zechcesz :)
@ mam i zaraz odpiszę :) Buziaczki i do jutra :*

Anoushka pisze...

Mam nie lada problem... nie wiem, która bardziej by mi smakowała ;)
Będę musiała się o tym przekonać osobiście ;)

An-na pisze...

O, nareszcie są! I to dwie. Pięknie się prezentują, nie ma co!

kasiaaaa24 pisze...

Cudowne te tarty. Wyglądają niesamowicie :)

majka pisze...

Jakie piekne te Twoje tarty. Az chcialoby sie je schrupac :) Teraz, natychmiast :))

cudawianki pisze...

te tarty przemawiaja do mnie: zjedz mnie, zjedz! musze zrobic, nie ma co! :-)

Gosi@ pisze...

alez wspanialosci tutaj!!! pysznie obie wygladaja!!!:) :)

viridianka pisze...

przecudne te Twoje tarty! wytrawnej nie robilam jeszcze ale juz niedlugo zrobie na pewno:))

Mafilka pisze...

No to tak:
po pierwsze, jak to dobrze, że zwlekałam tak długo ze zrobieniem tarty jakiejkolwiek, bo doczekalam się przepisu na niezawodne ciasto :-)
po drugie, zazdroszczę foremek do tart... bo ja to chyba nigdy nie trafię na takie ;(
po trzecie, śliczne, wzbudzające ślinotok, chrupiące i pachnące aż tu ;))

Ania pisze...

Tili, ale pyszności! Na pewno spróbuję Twój przepis na ciasto, jestem go ciekawa. Mam własny sprawdzony, ale moze ten bedzie jeszcze lepszy?

aga-aa pisze...

Ty wiesz jak ja lubię twoje tarty! zwłaszcza o 2 w nocy gdy wszyscy śpią a ja buszuję po necie :)
czy mogę wprosić się na ta z cukinią? :)

Tilianara pisze...

Żabo, osobiście, a najlepiej u mnie :) Zapraszam na tarty :)

Anno, dziękuję, choć ta Twoja z kurkami za mną chodzi :)

Kasiu, dziękuję ślicznie :)

Majko, już biegnę z talerzykiem i porcyjką ciepłej tarty :) A podzielisz się swoją panna cottą? :)

Cudawianki, widzę, że nie jestem jedyną która słyszy jak jedzenie do niej przemawia :)

Gosiu, dziękuję pięknie :)

Viridianko, ja szczerze mówiąc to nawet wole tarty wytrawne od tych na słodko, choć dobrą cytrynową nie pogardzę :)

Mafilko, po pierwsze: w takim razie nie mogę doczekać się na Twój tartowy debiut :)
po drugie: moje foremki są z Ikei i z tego co ostatnio widziałam dalej są w sprzedaży :)
po trzecie, dziękuję, dziękuję ślicznie :)

Aniu, a podałabyś namiar na Twoje sprawdzone ciasto - z chęcią je wypróbuję :) I ciekawa jestem Twoich spostrzeżeń o "moim" :) Buziaczki cieplutkie :*

Aga, cieszę się ogromnie i zapraszam :)

margot pisze...

przepysznie obie się prezentują :)))))

Tilianara pisze...

Margot, dziękuję ślicznie :)

buruuberii pisze...

Tili, tarta z cukinia i piniolami jest fantastyczna - i zestawienie smakowe i prezentacja!
Tak mnie zaciekawilas, ze cos czuje ze skusze sie na Twoje kruche ciasto, bo nadal nie mam ulubionego spodu do tarty... Pozdrawiam :-)

Tilianara pisze...

Basiu, bardzo mnie to cieszy i już czekam na Twoją tartę u Ciebie :)

Zwegowani.pl pisze...

wyglądają wyśmienicie! wszystkie! aż trudno się zdecydować, od której zacząć pochłanianie oczami :)

Tilianara pisze...

Zwegowani, to nie decydujcie, tylko zajadajcie obie :)))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...