
Lubię ten odbijający światło deser, o delikatnej strukturze, tak uniwersalny w stosowanych smakach. Tym razem kokos i migdały stworzyły przełamujące gładkość deseru wrażenie chrupkości. Kokosowe wiórki i migdałowe płatki ukryły się w lekko słodkiej, wyraźnie aromatycznej mlecznej galaretce, dodając jej swoich smaków, słodyczy i lekkiej goryczki. Tworząc równowagę deserowych smaków.

Tylko ta dekoracja z płatków kwiatów ... nie jestem do niej przekonana. Wolę jednak czekoladowe wiórki, podprażone orzechy czy słodkie lub kwaskowate sosy, a płatki kwiatów może smaczniejsze byłyby w samym deserze, a nie tylko jako jego dekoracja. Choć śliczna, zbędna była ta kwiatowa posypka na nieskazitelnej świetlistej bieli.
Panna cotta migdałowo-kokosowa
Składniki:
400 g mleczka kokosowego
500 g mleka
50 g amaretto
1/2 szklanki brązowego cukru
2-3 łyżki wiórek kokosowych
2-3 łyżki płatków migdałowych, posiekanych drobno
agar-agar lub żelatyna (ilość zgodna z opakowaniem minus trochę)
płatki kwiatów do dekoracji (następnym razem dam inną dekorację)
Przygotowanie: Mleko, mleczko kokosowe i amaretto zagrzałam z cukrem do czasu rozpuszczenia. Do prawie gotującego płynu dodałam agar-agar (lub żelatynę) i dokładnie rozmieszałam. Zdjęłam z ognia, przecedziłam przez sitko do miski, dodałam wiórki i płatki (następnym razem podprażę je na patelni). Rozlałam do przygotowanych foremek (kokilki i foremki w kształcie serca), ostudziłam i włożyłam do lodówki na 3-4 godziny, by stężało. Przed wyłożeniem na talerzy dobrze jest zanurzyć foremki w gorącej wodzie i ewentualnie pomóc sobie nożem przy wyjmowaniu. Podałam udekorowane płatkami kwiatów.
Smacznego.






























