Praca, praca, praca ... pojawiła się ostatnio i sporo czasu oraz myśli zajmuje. Nie o niej jednak pisać tutaj chciałam, a o tym, co z mego ukochanego dębowego blatu na sosnowe* biurko zanoszę. A to pudełko**, a to torebka, a to puszka ... jednym słowem lunch.

Tak też teraz konstruuję nasze menu, by wciąż było smacznie, zdrowo i ładnie, ale również „wyjściowo”. Bo praktyczność to przydatna cecha, gdy czas się skraca, a tak wiele przyjemności lub obowiązków czeka. Doskonale jest, więc gdy można lunch z obiadem połączyć, albo i jako przekąskę na spacer po pracy zabrać.

Nie zapominam także o weekendach, a wtedy o zakupach na targu, gdyż to właśnie tam najwięcej inspiracji powstaje. A to ratatuja z makaronem, a to pesto dopełnione strączkami, a to zadziwiające sałatki czy przepękla. Co? zapytacie. Tak, przepękla. Zadziwiające warzywo, w środku wypełnione błoniastą strukturą i pestkami, o miąższu miękkim i soczystym, a do tego niezwykle gorzkim. Nie udało się nam kulinarnie zaprzyjaźnić z tym wynalazkiem, choć wygląd ogromnie nam do gustu przypadł.
Takie i jeszcze wiele innych zadziwiających warzyw można kupić u mojego Pana Sałatki czy też Pana Ziółko na sobotnio-niedzielnych targach na tzw. Dołku**. Rewelacyjny zestaw sałatek, jakim ostatnio delektowaliśmy się z rybnymi dukatami i frytkami właśnie od niego pochodził – liście chryzantemy (smakujące jak marchewka!), rzeżuchowej pietruszki, musztardowca i rukoli oraz jeszcze inne, których już nie spamiętam, wymieszane po prostu z odrobiną oliwy i octu balsamicznego stanowiły smakołyk sam w sobie.

A kiedy jeszcze doda się takiej sałatki do pudełka z wytrawnym keksem, doprawionym na indyjską modłę, zagwarantowaną mamy chwilę rozkoszy w czasie przerwy w pracy. Sam keks też najróżniejsze ingrediencje może w sobie skrywać. A to kurczak tikka masala, upieczony dzień wcześniej dopełniony strączkowymi warzywami i drobną kosteczką marchewki, aromatyzowany kolendrą, gorczycą, kurkumą i sezamem, albo i ser kozi z podduszoną na maśle cukinią, hojną garścią koperku i miękkich, słodziutkich pinioli.
Nie wystarczy tego? Dobrze, a co powiedzie na włoskie smaki – pomidorki suszone, mozzarella i parmezan, a do tego oregano i bazylia. Jeszcze więcej potrzeba? Proszę bardzo, oto prowansalska wersja z serem brie, oliwkami i ziołami prowansalskimi, czyli tymiankiem, cząbrem, bazylią, szałwią, oregano, rozmarynem i majerankiem.
Możliwości jest wiele i wiele więcej jeszcze zapewne poznam w czasie kolejnych dni i lunchy przed ekranem monitora, a tymczasem zapraszam na kolejny smakowity pomysł na Gospodarnym Szczęściu – rolowane kanapki, bułeczki z nadzieniem, chleby o wyrazistym smaku.
* nie, nie mam tyle szczęścia, by mieć sosnowe biurko, ale kolor właśnie takie drewno ma przypominać :-)
** o makaronach zamkniętych w pudełku napiszę jeszcze w przyszłości
*** potoczna nazwa dla bazarku „Na Dołku” na rogu Al. KEN i ul. Płaskowickiej, który początkowo mieścił się w zagłębieniu placu. Teraz w tym zagłębieniu stoi wieżowiec, a bazarek jest tuż obok. Nazwa jednak pozostała :-)
Kurczak Tikka Masala II
Składniki:
2 piersi kurczaka
olej z canoli, tylko odrobina do posmarowania naczynia do zapiekania
sól
Marynata:
150 ml greckiego jogurtu
1 łyżka oleju z canoli
2,5 cm korzenia świeżego imbiru, drobno startego
1 ząbek czosnku, posiekany
1 łyżeczka garam masala
szczypta płatków chilli
1 łyżeczka utartych ziaren zielonego i czarnego kardamonu
1 1/2 łyżki soku z cytryny
Przygotowanie: Wszystkie składniki marynaty wymieszałam w misce. Piersi kurczaka po umyciu i oczyszczeniu, dokładnie osuszyłam i włożyłam do marynaty. Odstawiłam do lodówki na noc (lub min. 1-2 godziny). Przed pieczeniem nagrzałam piekarnik do 230 stopni Celsjusza. Naczynie do zapiekania wysmarowałam cienko olejem. Piersi z kurczaka wyjęłam z marynaty i z grubsza je z niej oczyściłam. Posoliłam z obu stron, ułożyłam w naczyniu do zapiekania i wbiłam termometr w najgrubsze miejsce. Wstawiłam do piekarnika na 10 minut, po tym czasie zmniejszyłam temperaturę do 180 stopni Celsjusza i piekłam do uzyskania ok. 77-78 stopni.
Po tym czasie wyjęłam, odstawiłam na 5 minut, pokroiłam w plastry. Podałam z ryżem, sosem pomidorowo-śmietanowym i sałatką. Resztki użyłam do wytrawnego keksu.
Inny lunchowy pomysł, z oryginalnego przepisu, to zawinięcie takiego kurczaka pokrojonego na paski w tortille razem z zielonym chutney'em i warzywami.
Źródło: Łatwa kuchnia indyjska
Wytrawny keks
Składniki:
200-250 g niesurowego mięsa lub sera (może być każdy od pleśniowych, przez żółte, od miękkich po twarde)
100-150 g suszonych pomidorów i oliwek lub pokrojonych w małe kawałeczki twardych warzyw (jak marchewka, fasolka, groszek – ten ostatni nie jest krojony)
4 jajka
100 ml wermutu
100 ml oliwy
250 g mąki (zwykle daję mieszankę jasnej lub chlebowej z pełnoziarnistą lub orkiszową)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
ziół i przypraw ile dusza zapragnie i jak nam podniebienie podpowie lub innych przypraw w zależności, jakie daję dodatki (orientalnie lub prowansalsko, albo tak swojsko po prostu z koperkiem)
nasiona do posypania po wierzchu (u mnie zwykle sezam jasny lub czarny albo słonecznik)
Przygotowanie: W jednej misce mieszam jajka, wermut i oliwę. W drugiej mąki z proszkiem do pieczenia, solą i przyprawami. Do sypkich dodaję dodatki jak ser/mięso, warzywa/oliwki czy pomidory suszone i mieszam. Suche dodaję do mokrych. Krótko mieszam i wlewam do wyłożonej pergaminem średniej keksówki. Piekę przez 15 minut w 220 stopniach Celsjusza, a potem przez 20-30 minut w 160 stopniach Celsjusza (do suchego patyczka). Z keksówki wyjmuję po jakiś 10 minutach. Studzę na kratce, choć zdarza mi się go podawać jeszcze ciepłego.
Wypróbowane połączenia:
- kurczak tikka masala z marchewką, zieloną fasolką i groszkiem, doprawiony kolendrą, gorczycą, sezamem i kurkumą;
- ser brie z oliwkami i ziołami prowansalskimi;
- mozzarella i parmezan z suszonymi pomidorami doprawione suszoną bazylią i oregano;
- ser kozi z podduszoną cukinią, koperkiem i piniolami
Źródło: For the body and soul
Na wyjściowy lunchyk doskonałe są także kromeczki z tego keksu, czy takie burgery (tylko sałatka osobno, bo wszystko rozmaże) :-)
Smacznego.


























