Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinkowa_sobota_2009. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffinkowa_sobota_2009. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 stycznia 2009

Chiński Nowy Rok ... Rok Bawoła.


Pisałam już kiedyś, że krówki to cukierki kojarzące mi się z dzieciństwem. Jadam je rzadko, ale zawsze gdy czuję ich mleczny, rozpuszczający się po języku i podniebieniu smak, zaklejający usta, oblepiający zęby czuję się jak mała dziewczynka, nagrodzona wspaniałym smakołykiem. Dzisiaj, wraz z nadejściem Chińskiego Nowego Roku, Roku Bawoła, znów powróciłam myślami do tych cudownych mordoklejek.


Leżę chora w łóżku, osłabiona dodatkowo zbyt szybką próbą wyjścia z domu, która dzisiaj sporo mnie kosztowała. Nie mam więc sił na żadne pracochłonne eksperymenty kulinarne, ale na szybkie, nie wymagające długiego pobytu poza łóżkiem ciastka, których późniejsze pałaszowanie przyjemnie pozwala mi na chwile zapomnienia, a które powstają prawie mimochodem, pomiędzy wstawaniem po herbatę czy łykiem syropu z cebuli.


Lekko słodkie, jasne i puszyste ciasto muffinkowe, trochę tylko kremowe, kryje w sobie cudowną niespodziankę, w postaci miękkiej i ciągnącej masy krówkowej. Jedząc te muffinki myślę o odzyskanym niedawno wspomnieniu, gdy jako dziecko jeździłam na rowerku wożona przez moją dziecięcą miłość. Podobno nadchodzący Chiński Nowy Rok ma sprzyjać zawieraniu małżeństw i spłodzeniu potomka ... mężatką już jestem, czy w takim razie w naszym domu pojawią się mali amatorzy słodkich wypieków ...

... zobaczymy co przyniesie Bykowi Rok Bawoła.

Muffinki krówkowe
(20 muffinek)

Składniki:
350 g mąki pszennej typ 550
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/4 łyżeczki soli
1 szklanka masy krówkowej (mleko słodzone zagęszczone gotowane przez ok. 2 godziny, a następnie przestudzone przez ok. 1 1/2 godziny lub gotowa masa z puszki - tym razem użyłam gotowej) + 20 łyżeczek masy krówkowej (prawie cała, albo i cała puszka schodzi)
60 g cukru brązowego
125 ml oliwy
2 jajka
150 -175 ml mleka skondensowanego 4%
50 ml amaretto

Przygotowanie: Do dużej miski przesiałam mąkę, z proszkiem do pieczenia i sodą, dodałam sól. W drugiej misce zmiksowałam oliwę, masę krówkową, cukier, lekko rozkłócone jajka, mleko skondensowane 4% i amaretto. Do suchych składników wlałam mokre i zmiksowałam do połączenia składników (nie powinno być zbyt dużych grudek, a ciasto powinno być gęste, ale lejące). Wlałam ciasto do do 3/4 wysokości wyłożonej papilotkami formy na muffinki. Do napełnionych już foremek wkładałam po łyżeczce masy krówkowej (ważne żeby była płaska i zatopiona w cieście). Piekłam przez ok. 30 minut w 180 stopniach Celsiusa. Ostudziłam na kratce.

Ważne: Należy przestudzić muffinki, by gorąca i płynna masa krówkowa zatopiona w muffinkach nie poparzyła języka i podniebienia. Poza tym łatwiej zdejmuje się papilotki z ostudzonych ciastek.

Smacznego.






sobota, 24 stycznia 2009

Bogate sakiewki.


Są takie przepisy do których podchodzę naukowo. Lubię je testować na różne sposoby, sprawdzać co i do jakiego momentu mogę zmienić, a co jest elementem koniecznym. Metodą prób i błędów zdobywać wiedzę o działaniu składników, o ich relacjach. Jednym z takich eksperymentatorskich dań są muffinki. Lubię je jeść, ale kiedyś były dla mnie zmorą. Kruche i suche, zbyt wytrawne lub zbyt słodkie - teraz to już przeszłość. Długo szukałam idealnego przepisu na te pyszne ciastka i gdy w końcu znalazłam zaczęłam przerabiać na różne sposoby, by uzyskać różne smaki, ale wciąż wilgotną i miękką, puszystą strukturę. Według mnie to właśnie struktura decyduje o sukcesie muffinek.


Mój idealny przepis-bazę znalazłam w jednym z programów Jamiego Olivera, gdy prezentował swoje muffinki dyniowe. Doskonale zrównoważony stosunek płynnych składników do suchych pozwolił mi eksperymentować ze smakami, tak bym zawsze otrzymała wilgotne, ciężkie choć jednocześnie puszyste ciastka. Kiedy jakiś czas temu przeczytałam o "Muffinkowej Sobocie" pomyślałam, że nadszedł czas na kolejne eksperymenty z moim ulubionym przepisem.

Jednak od tygodnia już leżałam chora w łóżku i myślałam, że okazja się nie trafi. Dzisiaj jednak nie pozwoliłam chorobie popsuć mi moich smacznych planów. Po tygodniu prawie bez pieczenia, bez słodkości, które poprawiałyby mi zepsuty przez chorobę nastrój, miałam ochotę na bogate w smaku, słodkie od czekolady i miodu, a jednocześnie chrupkie od orzechów i sezamu ciastka. Zabrałam się więc za przepis i tak po kilku modyfikacjach, zmianie tutaj, poprawieniu tam miałam wyborne muffinki, którym teraz z chęcią dzielę się z Wami. Zapraszam na moje bogato wypchane sakiewki, pełne dobroci.


Bogate sakiewki

Składniki:
160 g oleju z czerwonej palmy i canoli
230 g miodu
200 g cukru brązowego
3 jajka

360 g mąki pszennej (tym razem dałam typ. 480)
4 łyżki kakao (gorzkiego!)
3 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli

450-500 ml maślanki

75 g drobno posiekanych orzechów (dałam włoskie)
50 g rodzynek namoczonych w 2 łyżkach brandy
50 g suszonej żurawiny
100 g białej czekolady, posiekanej w drobne kawałeczki (mniej więcej wielkości rodzynek)
100 g gorzkiej czekolady, posiekanej j/w
3 kopiaste łyżki sezamu, uprażonego
opcjonalnie: można dodać jeszcze maksymalnie do 100 g innych bakalii, drobno posiekanych

Przygotowanie: Olej z cukrem i miodem dokładnie utarłam mikserem. Dodałam roztrzepane jajka. Mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sól i sodę przesiałam do oddzielnej miski i dodawałam naprzemiennie z maślanką. Ciasto powinno być gęste, ale również dosyć płynne. Miksowałam tylko do połączenia składników (nie należy zbyt długo miksować, gdyż do ciasta dostanie się zbyt dużo powietrza i muffinki mogą nam opaść). Na koniec dodałam wszystkie bakalie (rodzynki razem z brandy) i wymieszałam łyżką. Do nasmarowanej olejem formy wlewałam ciasto do 3/4 wysokości. Piekarnik nagrzałam do 180-190 stopni Celsiusa i piekłam muffinki ok. 35-50 minut. Należy sprawdzić patyczkiem stan wypieczenia.

Z podanej ilości wyszły mi 2 1/2 blachy po 12 muffinek.

Edit 25.01.2009:
Na drugi dzień muffinki są wciąż pysznie wilgotne, ale moim zdaniem jednak trochę zbyt słodkie, więc następnym razem raczej zmniejszę ilość cukru brązowego z 200g do 150 g.


A tutaj znajdziecie moje inne muffinkowe dzieła:

Muffinki pierniczkowe
Muffinki dyniowe
Muffinki kokosowe z orzechową nutą

Smacznego.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...